Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą essence. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 września 2013

Essence Stay With Me Longlasting Lipgloss 10 Pretty Witty

Witajcie! :) Dzisiaj odsłona kolejnego z essiekowych cudeniek, zapraszam! :)
03 Candy Bar


*Opakowanie i pojemność: Produkt jest zamknięty w owalnym opakowaniu o pojemności 4ml. Szata graficzna jest prosta lecz przyciąga uwagę.



*Aplikator:  Różowa gąbeczka o kształcie węższym w środkowej części, idealnie wpasowującym się w kształt ust. Zdecydowanie zapewnia komfort aplikacji produktu.


*Kolor, zapach, konsystencja:  kolor błyszczyku jest bardziej intensywny niż na zdjęciach, jedna warstwa wystarczy by usta pokryte były głębokim i mocnym kolorem. Określiłabym go jako brudny róż, jednak bardzo intensywny. Zapach jest słodki, bardzo przyjemnyKonsystencje określiłabym jako gumowatą w pozytywnym znaczeniu (jeżeli ktokolwiek zrozumie o co mi chodzi :D), pomaga w aplikacji, nie lepi się. Czasami jednak lubi pojawiać się na zębach.


*Trwałość: Zgodnie z obietnicami producenta, błyszczy jest naprawdę bardzo trwały.  Lekko odciska się na szklankach etc. jednakże schodzi równomiernie, znika połysk, kolor dalej zostaje. Wielki plus za spełnienie głównego zamiaru produktu

aparat nie chciał uchwycić intensywności koloru,
na żywo prezentuje w takim kolorze, jaki widoczny jest w poprzednim zdjęciu

*Moja opinia: Tak samo jak w przypadku poprzedniego koloru z tej serii (03 Candy Bar), jestem tym produktem bardzo pozytywnie zaskoczona. Spełnia wszystkie moje wymagania. Ma intensywny kolor, jest trwały, tani (ok.9), łatwo dostępny (szafy essence), ma wygodny aplikatorUważam, że jest to jeden z kosmetyków z serii tanie nie znaczy złe. 

Znacie? Lubicie? Jakie są wasze ulubione kolory?

niedziela, 4 sierpnia 2013

ESSENCE STAY WITH ME LONGLASTING LIPGLOSS 03 CANDY BAR - RECENZJA

witajcie! :)
Koniec wakacji, czas zabrać się do pracy. Od trzech dni treningi ruszyły pełną parą (trenuję siatkówkę), jutro wyjeżdżam na kolejny obóz sportowy. Kocham robić to, co jest moją pasją! 
Ale nie o tym mowa. Przedstawiam wam pierwszy z czterech moich essiakowych błyszczyków.



*Opakowanie i pojemność: Produkt jest zamknięty w owalnym opakowaniu o pojemności 4ml. Szata graficzna jest prosta lecz przyciąga uwagę.


*Aplikator: Różowa gąbeczka o kształcie węższym w środkowej części, idealnie wpasowującym się w kształt ust. Zdecydowanie zapewnia komfort aplikacji produktu.


* Kolor, zapach, konsystencja: kolor błyszczyku jest odrobinę mniej intensywny niż w opakowaniu (nie mniej jednak łatwo jest dozować intensywność produktu). Określiłabym go jako rozbielony koral z domieszką różu. Zapach jest słodki, bardzo przyjemny. Konsystencje określiłabym jako gumowatą w pozytywnym znaczeniu (jeżeli ktokolwiek zrozumie o co mi chodzi :D), pomaga w aplikacji, nie lepi się. 


* Trwałość: Zgodnie z obietnicami producenta, błyszczy jest naprawdę bardzo trwały. Wytrzymał nawet jedzenie wraz z piciem! Lekko odciska się na szklankach etc. jednakże schodzi równomiernie, znika połysk, kolor dalej zostaje. Wielki plus za spełnienie głównego zamiaru produktu.


* Moja opinia: Produkt zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, spełnia wszystkie moje wymagania a i ja, dobrze się czuję w tym kolorze. Ja kupiłam go na promocji (4 błyszczyki - 20zł), w regularnej cenie kosztuję ok.9zł. Uważam, że jest to jeden z kosmetyków z serii tanie nie znaczy złe

Miałyście kontakt z tym błyszczykiem? Co o nim sądzicie? Koniecznie dajcie znać! :)

A teraz sprawa która wprawiła mnie w niemałą radość, ba, nazwałabym to okrzykiem szczęścia połączonym z egzotycznym tańcem (zatrzymajcie wyobraźnie :P).Wybiła 50 obserwatorów! Daje mi to ogromną motywacje!
DZIĘKUJĘ :*!

poniedziałek, 24 czerwca 2013

PIERRE RENE, LOVELY, ESSENCE EYE LINERS - RECENZJA ZBIORCZA

 PIERRE RENE PRECISION INK EYELINER - mój pierwszy eyeliner, przeszedł swoje, trzymam go jedynie z sentymentu, ale coś czuję, że po tym wpisie się rozstaniemy.


 Konsystencia była w porządku. Opakowanie trwałe i stabilne. Kolor prezentował piękną, głęboką czerń. Nie rozmazywał się, szybko wysychał (co widać na obrazku).Pędzelek był gruby, przez co niezbyt precyzyjny. Moja ocena to 5/10.



LOVELY GLOSSY EYE LINER - nie polubiliśmy się ze sobą, moim niedopatrzeniem był napis glossy, który wyjaśnia moją niechęć do tego produktu


Pędzelek dość wygodny, opakowanie smukłe aczkolwiek niestabilne. Konsystencja całkiem fajna. Kolor głębokiej czerni. Produkt nie rozmazuję się podczas noszenia, trwały. Wszystko super gdyby nie ten  okropny "połysk" wyglądający jakby eye liner nie mógł wyschnąć. Moja ocena to 6/10.


ESSENCE EXTRA LONGLASTING EYELINER PEN - mój gwiazdkowy prezent z którym niestety również się nie polubiłam i z racji na jego wiek żegnam się z nim zaraz po napisaniu tego wpisu.


Jedne pozytywne cechy tego produktu to to, że jest łatwiejszy w aplikacji niż poprzednicy w kałamarzu i ma w miarę smukłe, wygodne podczas trzymania opakowanie. Pędzelek był stanowczo zbyt gruby. Kolor ledwo ni to szary ni brązowy, bardzo słabo kryjący. Produkt rozmazywał się i bardzo nierównomiernie znikał z oka. 2/10


Miałyście styczność z którymś z nich?  Dajcie znać jakich linerów wy używacie i które waszym zdaniem to buble a które są godne polecenia.