*Opakowanie i pojemność: Korektory zamknięte są w klasycznym, eleganckim i prostym opakowaniu o pojemności 3,6g. Niestety, opakowanie brudzi się w zastraszająco szybkim tępię, to samo dotyczy rys.
*Aplikator: Do zestawu dołączony był niewielki pędzelek. Niestety zostawia smugi i jest zbyt mały (jeśli chodzi o tuszowanie cieni pod oczami). Dużo lepiej pracuje mi się palcami.
*Konsystencja: Korektory są bardzo dobrze napigmentowane. Kolory są odpowiednio dobrane i mieszając, łatwo uzyskać potrzebny nam odcień.
1. nude - Podstawowy, jasnobeżowy kolor do zakrywania niedoskonałości. Ładnie wtapia się w skórę. Bardzo dobrze kryje, jednak gdy przejedziemy po nim dłonią, ściera się.
2. leaf - Miętowo-zielony korektor redukujący zaczerwienienia. Słabo wtapia się w skórę, przez co nieestetycznie się odznacza.
3. lilac - Pastelowo różowy korektor mający za zadanie rozświetlić nam okolice oczu. Niestety ten odcień różu nie współgra z moim kolorem skóry. Po nałożeniu wyglądam na chorą. Jednak bardzo dobrze rozświetla te okolice, dając wrażenie wypoczętych oczu.
4. sandy - Ciemniejszy beż, mający również zakrywać niedoskonałości. Jak w przypadku nude, dobrze wtapia się w skórę, bardzo dobrze kryje, jednak szybko się ściera.
*Podsumowując: Paleta jest dobrze wykoana, jednak nie powaliła mnie na kolana. Liczyłam na łatwiejszą współpracę i lepszą trwałość. Dodatkowo pędzelek, który można z miejsca sobie odpuścić. Trzeba jednak przyznać, iż produkt jest bardzo wydajny a jego opakowanie pod względem praktycznym spełnia swoją role.
Znacie? Lubicie? Jakie są Wasze ulubione korektory?
Ps. Bardzo dziękuję za 80 obserwatorów! Uśmiech sam pojawia się na twarzy a motywacja do pracy rośnie! Buziak! :)
